Współpraca

poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Piramida aktywności fizycznej i zdrowego żywienia- piosenka, wiersz i zajęcia w terenie

W zeszłym tygodniu, jak wspominałam w którymś z wcześniejszych postów postów, poruszaliśmy tematykę zdrowia. Skupiliśmy się głównie na aktywności fizycznej i odżywianiu.
Zajęcia tematyczne rozpoczęliśmy we wtorek. Co na nich było, możecie sprawdzić TUTAJ.
Środa natomiast (06.04), była iście sportowa, jak to na Światowy Dzień Sportu przystało :)
Na początku wysłuchaliśmy piosenki "Fikający zuch", której następnie się nauczyliśmy.


Do piosenki przeprowadzić można zabawę taneczną.
Dzieci ustawione w kole, jeden obok drugiego, wykonywały odpowiednie ruchy do danych partii utworu.

1.
Gimnastykuj się codziennie.                       Marsz w miejscu.
Zobacz jakie to przyjemne.                         Wysunięcie prawej i lewej nogi na zmianę
                                                                          i dotykanie piętą podłogi.
Ref.
W zdrowym ciele, zdrowy duch.                Dzieci podają sobie w kole ręce i poruszają się
Pokaż, jaki z ciebie zuch.                             cwałem bocznym w prawo, a  przy powtórzeniu w lewo.

2.
Raz przysiady, raz podskoki.                      4 x uderzenie dłońmi o kolana i klaśnięcie w ręce.
Ręce w górę lub na boki.                              Ręce podniesione do góry i rozłożone w bok.

3.
Mocne nogi, plecy proste.                            Ręce na biodrach dzieci obracają się dookoła
Raz fikołek, a raz mostek.                            własnej osi w podskokach.

Dzisiaj, przeszukując Internet, znalazłam utwór swojego dzieciństwa.
Z pewnością można go wykorzystać w kolejnym roku, podczas poruszania tematu związanego z ruchem :)


Podczas zabawy dydaktycznej, omówiliśmy poszczególne elementy piramidy aktywności fizycznej.
Plakat piramidy pochodzi z miesięcznika "Nauczycielka szkoły podstawowej"nr 47, listopad 2015.


Po teorii, przyszła pora na praktykę. Mimo, iż pogoda i liczebność grupy nam nie dopisywała, zajęcia gimnastyczne przeprowadziłam na świeżym powietrzu. Inspiracją do zajęć był filmik zamieszczony na fejsbukowym profilu jednego ze śląskich przedszkoli.









W czwartek, mimo iż na ten dzień ( 07. 04 ) przypadał także Światowy Dzień Zdrowia, my obchodziliśmy nasze grupowe święto - Międzynarodowy Dzień Bobra, a zajęcia dotyczące piramidy żywienia i nie tylko, zrealizowaliśmy w piątek. 

Nasze zeszłoroczne propozycje z piramidą zdrowia w tle możecie znaleźć TUTAJ.
Musze jednak zaznaczyć, że od tego czasu sporo się pozmieniało. Możecie o tym przeczytać TUTAJ i TUTAJ.
Plakat piramidy żywienia pochodzi z miesięcznika "Nauczycielka szkoły podstawowej" nr 50, Luty 2016.


Na początku zajęć, dzieci wysłuchały wiersza, który napisałam  w autobusie, jadąc do pracy. 
Dlatego wybaczcie, gdyż nie jest on najwyższych lotów ;) 
Mimo wszystko, lubie informować moje boberki, że sama coś dla nich stworzyłam, bo za każdym razem mogę liczyć na oklaski z ich strony, co mnie niesamowicie wzrusza. To miłe, że tak małe istotki potrafią człowieka docenić :)

„ Piramida żywienia” A. Bober

By nasz organizm był bogaty w witaminy,
jedz przede wszystkim owoce i jarzyny.
Nabiał, czyli mleko, sery i jogurty to także ważna sprawa,
bez ich korzystnego wpływu na kości źle skończyć może się zabawa.
Nie zapomnij także o zbożowych produktach:
makaronach, ciemnym chlebie no i bułkach.
Do pieczywa dodawaj zawsze chudą wędlinkę,
pieczoną pierś kurczaka, indyka lub gotowaną szynkę.
Pamiętaj także, o mięsie do obiadu,
by nabrać dużo siły i na podwórku móc dawać czadu.
Ryby, jajka i nasiona roślin strączkowych,
stanowią podstawę żywieniowych nawyków zdrowych.
O olejach roślinnych i orzechach też warto pamiętać,
by nasze główki mogły myśleć, a nie pękać.
Jednak to woda stanowi podstawę całego żywienia,
jest dobra zarówno dla naszej skóry jak i orzeźwienia.
Tak też mój przedszkolaku, duży, średni czy też  mały,
miej na uwadze zasady zdrowego żywienia, które właśnie się zaprezentowały.

Po ekspresowym omówieniu treści wiersza i aktualnej piramidy zdrowego żywienia, wybraliśmy się do pobliskiego supermarketu ( niestety nie ma w okolicy naszego przedszkola branżowych sklepików) na zakupy. 
Korzyści, jakie dają tego typu zajęcia ( ja je nazywam terenowymi ), są nieocenione. Jest to niezwykle cenny sposób zdobywania wiedzy. To otwarcie okna na otaczający dziecko świat. To przygotowanie do samodzielności i zaradności życiowej, a także kształtowanie nawyków kulturalnego zachowania w miejscach publicznych. Dzieci uczą się wtedy ( jeszcze bardziej niż na co dzień, w społeczności przedszkolnej), kulturalnego sposobu porozumiewania się między sobą, dostosowywania tonu głosu do sytuacji, czy stosowania zwrotów grzecznościowych.

Ale wracając do wizyty w sklepie.
Dzieci dobrały się w pary i w tych też parach, wybierały produkty na "Kanapkowe przyjęcie". Warunkiem doboru produktów było to, że musiały być one zdrowe. 
Dzieci samodzielnie wybierały składniki na kanapki, zapamiętywały numerki warzyw, niezbędne przy ważeniu, same ważyły ( te niższe Boberki oczywiście, robiły to z moją i p. Kasi pomocą), same wykładały towar na taśmę i pakowały zakupy do reklamówek. Muszę zaznaczyć, że trafiliśmy na bardzo miła kasjerkę, która zgodziła się na osobne kasowanie każdej pary ( domyślacie się, że troszkę zamieszania przy tym było ;).
Po powrocie do przedszkola, porównaliśmy nasze rachunki. Ustaliliśmy, która para wydała najwięcej a która najmniej.
Następnie udaliśmy się do łazienki, by wszystkie warzywa starannie umyć, po czym przystąpiliśmy do krojenia i dekorowania stołu na przyjęcie.
Do tego wszystkiego, zaparzyliśmy sobie owocową herbatkę bez cukru i bez reszty oddaliśmy się konsumpcji.
To niesamowite, jak przy takich "zabawach", tzw. niejadki zamieniają się w kanapkowych pożeraczy :)








Zakupów zrobiliśmy tyle, że kanapkami raczyliśmy się aż do godzin popołudniowych. 
A co najlepsze, częstowały się nimi także dzieci z innych grup. Nic się nie zmarnowało :)
Bo tego także uczę moich przedszkolaków - by nie marnowały, a co najważniejsze nie wyrzucały jedzenia. Zawsze to, czego nie uda się zjeść, lub jeśli kończy się termin przydatności do pożycia jakiegoś produktu, można go zapakować do reklamówki i powiesić na barierce przed blokiem, zostawić na ławce. Zawsze znajdzie się jakaś uboga osoba, która chętnie się takim pakunkiem poczęstuje.

Nie udało nam się niestety już wykonać tematycznej pracy plastycznej przed weekendem. 
Dziś Boberki robiły ją z p. Kasią, bo ja miałam urlop. 





Więcej prac znajdziecie TUTAJ.


2 komentarze: