Współpraca

środa, 26 lutego 2014

Dzień dinozaura


Ach! Co to była za dzień!

Rozpoczęliśmy go od przejrzenia przyniesionych materiałów na temat dinozaurów. Były figurki, szkielety, książki, albumy, zeszyty z naklejkami. Gdy już minęło zamieszanie, rozpoczęliśmy rozmowę na temat dinozaurów. Powiedzieliśmy sobie ( bo nie tylko ja mówiłam, okazało się, że moje maluchy wiedzą na temat tych prehistorycznych gadów bardzo dużo!) o tym, kiedy żyły:
A.: "Dawnoo temu, kiedy jeszcze nas, ludzi nie było ", jak wyglądały:
D. "Jak wielkie jaszczurki", czym się żywiły te ciekawe stworzenia:
A. "Liśćmi"
J.: " Jeden duży dinozaur, łapał małego dinozaura w zęby, przegryzał go i miał mięso".
 A najistotniejsze, to dowiedzieliśmy się, skąd w ogóle wiadomo, że takie zwierzęta żyły na Ziemi. Wyjaśniliśmy sobie pojęcie wykopalisk archeologicznych i szkieletu.
Następnie, przystąpiliśmy do identyfikacji zgromadzonych figurek. Dzieci miały za zadanie odszukać w książkach, albumach itp., ilustracji dinozaurów, które przyniosły. Następnie podawaliśmy sobie ich nazwy, a ja zapisywałam je na kartkach. Wspólnie zgromadziliśmy siedem grup dinozaurów: stegozaury, triceratopsy, ankylozaury, diplodoki ( potocznie zwane Dinusiami ;), tyranozaury, brachiozaury i pterodaktyle. Ustawiliśmy je w kąciku przyrody.




 Bo takiej dawce emocji, musieliśmy dać im upust. Zamieniliśmy się na chwilę w prehistoryczne gady i przy dźwiękach muzyki, a to skubaliśmy liście z samego czubka drzewa ( wspinanie się na palce i wyciąganie szyi), a to stawaliśmy do walki (siłowanie się), czy też uciekaliśmy przed stadem drapieżnych tyranozaurów ( bieg na pietach).

Następnie przyszła pora na małe zadanie. Dzieci otrzymały pocięte postacie dinozaurów i musiały je poskładać w całość. Było przy tym troszkę pracy, ale udało się! Moje Pajacyki świetnie się spisały.






Gdy już dino- puzzle zostały poukładane, dzieći w grupach przyklejały je na szare kartki papieru.







Później, w tych samych grupach, malowały je farbami już wg własnego pomysłu. Wyszły naprawdę piękne prace!





Dodatkowo, powołana została grupa, która miała za zadanie pomalować Dinusia ( tak nazwały go maluchy), którego wczoraj zrobiliśmy z gazet i taśmy, a którego ja okleiłam masą papierową. Efekty pracy przedstawię jutro, w osobnym poście, gdyż musimy czekać, aż Dinuś i wulkan wyschną, by móc dalej nad nimi popracować :)



Po malowaniu, zrobiliśmy sobie przerwę na zajęcia rytmiczno - muzyczne. Gdy wróciliśmy, prace praktycznie wyschły, więc opisaliśmy sobie dinozaury, które znajdowały się na obrazkach. Podzieliliśmy ich nazwy na sylaby, po czym określiliśmy za pomocą cyfry, ile sylab ma dany wyraz.


Na sam koniec, wykonaliśmy kartę pracy. Dzieci miały zaznaczyć 6 elementów, którymi różnią się obrazki.





Następnie wróciliśmy do książek i albumów.  Maluchy już same, między sobą, zaczęły wymieniać się informacjami, które dzisiaj przyswoiły, czy też tymi, które już posiadały.

Wyschnięty Dinuś prezentował się tak:



To był fajny dzień. Jutro czeka nas kolejny o zmysłach, no i dokańczanie naszych prac przestrzennych :D Też powinno być ciekawie :) Zatem do jutra!

Jeśli jesteście zainteresowani tym, jak powstawały nasze prace przestrzenne zapraszam TUTAJ 

Zdradzę jedynie, że wśród nich znajdował się prehistoryczny wulkan. Dokładnie taki, jak na zdjęciu poniżej :)


1 komentarz:

  1. To są maluchy? Wysoko postawiłaś poprzeczkę, ale moim zdaniem tak sie powinno robić;) Bardzo ciekawe zajęcia;) Prace piekne::) czekam na przestrzenne:)

    OdpowiedzUsuń