Współpraca

poniedziałek, 23 kwietnia 2018

Biblioteka- zabawa tematyczna i wyciszająca dla dzieci w przedszkolu

Dla tych co nie wiedzą, przypominam, że dziś obchodzimy Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich.
Z tej okazji chciałam się z Wami podzielić tym, w jaki sposób zabawa w Bibliotekę stała się sposobem 
na opanowanie gadających i niejedzących Jeżyków ;)

 W zeszłym tygodniu, oprócz zajęć tematycznych, pisania bajki i jej ilustrowania,
postawiłam także na zabawę w Bibliotekę.

Nie ukrywam, że pomysł ten zrodził się znacznie wcześniej,
kiedy to wytężałam swój bobrzy umysł, by wymyślić coś, 
co wyciszy moje przedszkolaki w trakcie jedzenia obiadu i tuż po nim.

Tytułowanie najcichszych i wszystko zjadających dzieci już poszło w niepamięć.
Nadmienię, że z tytułowaniem chodzi o to, że dziewczynka która jako pierwsza zjadła wszystko i w ciszy,
zostawała okrzyknięta królową obiadu, druga z kolei była księżniczką, a trzecia damą dworu.
Chłopcy zaś odpowiednio otrzymywali tytuły: król, książę, rycerz.
Po prawie roku świetnej zabawy (zaczęłam ją praktykować już w maluchach), 
czar prysł i moje Jeże stały się wyjątkowo głośne przy posiłkach, a do tego apetytem nie grzeszące.

Poobiednie oglądanie książek i wyciszanie na dywanie do muzyki relaksacyjnej tudzież poważnej,
ostatnio nawet słowiańskiej ;), także przestało przynosić efekty.

Dlatego wymyśliłam sobie, że zabawę, którą przeprowadziłam podczas jednych z zajęć,
będę kontynuowała każdego dnia właśnie po obiedzie. 

A na czym owa zabawa polega?

Dziecko, które jako pierwsze zje cały obiad idzie się myć, po czym przywdziewa plakietkę bibliotekarza.
I tu już mam efekt, bo Ci co bardzo chcą zostać bibliotekarzami ładnie jedzą, 
a że chcą to zrobić jak najszybciej, to nie marnują czasu na zbędne pogaduszki ;)


Przy specjalnie dostawionym do półki z książkami stoliku, 
bibliotekarz/-arka zmienia zawieszkę z "ZAMKNIĘTE" na "OTWARTE"
 i od tego czasu, w sali musi panować absolutna cisza,
albowiem wraz z otwarciem grupowej Biblioteki,
zachowujemy się tak, jakbyśmy byli w prawdziwej.


 Każdy kolejny przedszkolak, gdy zje i się umyje, z wyznaczonego w sali miejsca,
pobiera swoją kartę biblioteczną ....


*Przy okazji tej czynności, uczymy się już rozpoznawać pisaną wersję swojego imienia.

....i udaje się z nią do Biblioteki.
Tam przekazuje ją bibliotekarzowi, który umieszcza ją w wizytowniku.

Ps. Podziękowania dla Cioci Wioli, która nam go sprezentowała w bliżej nieokreślonym celu,
a my go tak wspaniale wykorzystaliśmy :D


Po oddaniu karty, można wypożyczyć wybraną książkę.


Podczas wypożyczania, czytania i oddawania książek,
obowiązuje zasada porozumiewania się szeptem.


Z racji tego, że inni  jeszcze jedzą, to książki czytamy na dywanie.
A zgodnie z naszą umową od dawien dawna, na dywanie oglądamy książki tylko z twardymi kartkami, dlatego też tylko takie książki można wypożyczyć.
Te ze zwykłymi kartkami, można sobie pooglądać podczas ranków czy popołudniówek.

Gdy już wszyscy zjedzą, wypożyczą i poczytają,
następuje zwracanie książek do bibliotekarza i zwrot kart czytelnikom.


 Bibliotekarz dba o to, by odłożyć książki na swoje miejsce i utrzymać porządek na półce z książkami.
Czytelnicy zaś, po zwróceniu im kart, odnoszą je na wyznaczone miejsce.
Po zmianie znaku na "ZAMKNIĘTE", bibliotekarz postępuje tak samo.


Po wszystkim, następuje nasz rytuał oceniania swojego zachowania i przyznawanie jabłuszek :)

Nie zapeszając, zabawa przypadła dzieciom do gustu.
Wszyscy chcą zostać bibliotekarzami, dlatego coraz ładniej jedzą i robią to we względnej ciszy, 
póki nie otworzy się Biblioteka.
Wtedy to ja przeżywam błogie chwile ciszy i spokoju,
i mam czas na złapanie oddechu przed popołudniówką ;)

Zachęcam gorąco do zorganizowania podobnej zabawy w Waszych grupach.
By Wam to ułatwić, podrzucam materiały, które pobrałam z Internetu i przerobiłam wg  własnego uznania ;)
Wystarczy kliknąć na zdjęcie i zapisać je na komputerze.



 Jeśli szukacie pomysłów na zajęcia o tematyce książkowej,
to zachęcam do odwiedzenia poniższych linków :)


A jeśli pozwolicie, to tegorocznym dziełem w postaci książki autorstwa moich podopiecznych pochwalę się przy okazji kolejnego postu :)

I co sadzicie o naszej zabawie i sposobie jej wykorzystania?
Będę wdzięczna za wszelkie opinie :)

1 komentarz:

  1. W "BIBLIOTEKARZ" na karcie bibliotecznej jest literówka

    OdpowiedzUsuń